niedziela, 18 grudnia 2011

04. Kim

O dwunastej trzydzieści byłam już pod sklepem. Mogłam po prostu wejść i zacząć kupować sama, ale wolałam poczekać. Zauważyłam zbliżającą się postać. "O nie, ta dziwaczka Kim!" - pomyślałam. Miałam rację. Podeszła do mnie i powiedziała :
    - Cześć. Co tu robisz?
    - Co TY tu robisz?
    - Nie rozumiem... Myślałam, że jesteśmy kumpelami...
    - Co!? Nigdy się do ciebie nawet nie odzywałam!
    - Nie denerwuj się! Przyszłam tu żeby ci przekazać coś od Kelly!
    - Ona cię poprosiła!? Na pewno nie! Zadzwoniłaby do mnie!
    - Posłuchaj! Nie zadzwoniła bo ma szlaban! Mama skonfiskowała jej telefon. Nie może wychodzić nigdzie poza szkołą przez najbliższy tydzień.
    - No dobra. A stoisz tu jeszcze bo...?
    - Też chcę coś obejrzeć.
    - O Matko! No... OK...
Ona tylko oglądała, ja kupiłam sobie czarno - czerwone Pumy. Później ona poszła, a ja wstąpiłam do kafejki internetowej i zamówiłam Conversy w kolorze mięty. Przyślą je za tydzień. Eh mama znów bęzie zła, że robię zakupy jej kartą... No cóż, w każdym razie Conversy i Pumy są warte swojej ceny. Kiedy wracałam do domu znowu wpadłam na Kim. Zachowwała się dziwnie, tak jakby przed czymś uciekała. Próbowałam dowiedzieć się, o co chodzi, ale ona odpowiadała tylko, że mam uciekać bo mnie dorwie... Cały czas pytałam się kto, ale mówiła ciągle to samo. W końcu pobiegła, a moim oczom ukazała się nieznana dziewczyna, która miała potargane włosy.
     - Jesteś znajomą Kim? - warknęła
     - T... tak... - jąkałam się. Ona wyglądała na niebezpieczną...
     - Znajomi Kim są moimi... WROGAMI!!!! - dziewczyna wydarła się, złapała mnie za włosy i zaciągnęła do ciemnej bramy. Darłam się w niebogłosy, ale cały świat jakby opustoszał. Zamknęłam oczy i czekałam na mój koniec... Ale zamiast własnego, nieopanowanego, rozdzierającego krzyku usłyszałam głuche tąpnięcie upadającego ciała. Otworzyłam oczy i zobaczyłam... Wilka. Wielkiego, srebrnoszarego wilka, który przemienił się w May z mojej klasy. Zatkało mnie. Podniosłam się, wzięłam torbę, uściskałam May (ona sama była chyba tym zdziwiona) i trochę chwiejnym krokiem ruszyłam do domu. Kiedy przyszłam, nie słyszałam nawet tego co mówi do mnie mama. Poszłam do pokoju i wyjęłam telefon. napisałam do Kelly:  
 
MELLY : Żałuj, że cię nie było, prawdziwa walka wilkołaków.KELL : Wierzę, też biłabym się o Pumy, Fils, Nike i.t.d w promocji :)
Nie starałam się, żeby zrozumiała.

Ciąg dalszy nastąpi ♥  

sobota, 17 grudnia 2011

03. Szkolny horror

Cześć! Nazywam się Melody, i postaram się opowiedzieć moją historię, ale może najpierw opowiem coś o sobie. Mam brązowe, prawie czrne włosy, bez odrobiny połysku. Moje oczy są zgniłozielone i w ogóle brzydkie... No cóż w każdym razie ja tak uważam. Moja przyjaciółka mówi, że mam niską samoocenę... Ja po prostu stwierdzam fakt! Jeszcze nikt w szkole nie powiedział mi, że są ładne, przeprzaszam - normalne. Do tej pory słyszałam tylko np. "Skunks opryskał ci twarz i kolor na oczach został? " Tak hahaha, bardzo śmieszne. OK myślę, że możemy zaczynać.
    
    Obudziłam się o szóstej pięćdziesiąt i leżałam w łóżku. Nagle zerwałam się i szybko zaczęłam się ubierać. Czemu? Oświeciło mnie, że mam lekcję na siódmą piętnaście! Pomyślałam żeby nie jeść śniadania, na pewno jeszcze w busie Kelly mnie poratuje. No, ale nie ma ludzi nie omylnych. Kelly nie było na przystanku. Głodna, nieuczesana (miałam szczotkę w torbie), zmęczona i na pół nieprzytomna wsiadłam do busa. Z nudów wyjęłam MP3 i słuchałam Drowning Pool - Let The Bodies Hit The Floor. Już z daleka zobaczyłam budynek szkoły i ku mojej radości - Kelly! Podbiegła do mnie z torbą w ręku i wręczyła mi ją. Otworzyłam Pakunek i zobaczyłam...  Kanapkę z serem żółtym i ketchupem!!!
     - Twoje ulubione, pomyślałam, że znowu nic nie jadłaś... - powiedziała z uśmiechem.
     - Dziękuję! - Uściskałam ją
     - Nie ma za co. Lećmy na lekcje bo Pani Stanley znowu wpisze ci uwagę.
     - Masz rację, jak zwykle - powiedziałam kierując się do klasy.
     - Byłabym zapomniała. Niedawno spotkałam Rachel - jej twarz jakby skamieniała - kazała ci powiedzieć, że nie zaprasza tylko ciebie na tą sesję.
     - To było pewne - uśmiech zniknął z mojej twarzy - i tak bym nie pszyszła.
Następnie zadzwonił dzwonek. Wszyscy zaczęli się pakować do klas. My również. Lekcje jakoś szybko minęły. Niestety Kelly musiała szybko wracać do domu żeby pomóc jej mamie. W drodze spotkałam Rachel.
     - Siema frajerko! - powiedziała z jej "ironicznym" uśmieszkiem.
     - Siema łysa małpo - zripostowałam.
     - Żal mi cię.
     - Tylko na tyle cię stać? - skrzyżowałam ręce na piersiach
     - Nie, biorąc pod uwagę ilość twoich znajomych na Facebooku, mam kilka ripost.
     - Może i mam "tylko" trzydziestu pięciu znajomch, ale wszstkich realnych. A teraz wbacz, mam dużo innych zajęć, nie muszę tu stać. - poczym obróciłam się na pięcie i odeszłam. Wyjęłam mojego sidekicka i napisałam do Kelly:
MELLY : Pójdziesz jutro ze mną do Go Sport? Muszę kupić sobie nowe buty.
KELL : OK. O pierwszej pod Subway?
MELLY : OK. Do jutra.

02. Ciąg dalszy

Dziś mnie naszło i postanowiłam napisać ciąg dalszy przedstawienia bohaterów opowiadania.
                                                                   A więc:
 

Kim Carver - Ma blond włosy, zielone oczy i nadludzkie zdloności. Od dziecka ma bowiem wszczepione geny kota. Kim skacze z wieżowców, biega szybciej niż inni, ale ma jedną wadę : kiedy kogoś ugryzie, ten ,,ktoś" jest taki jak ona(też ma geny kota). 
Kelly Morris - Najlepsza przyjaciółka Melody, należy do szkolnej drużyny pływackiej, przez przypadek dowiedziała się o sekrecie Kim i nie odzywa się do niej. Mieszka z mamą odkąd jej rodzice się rozstali.
May Warner - Ma brązowe włosy i niebieskie oczy. Kiedy chce, zamienia się w wilka. Nie ma przyjaciół ponieważ jest nowa w mieście. Melody nie przepada za nią.

Rachel Swan - Blond włosy i niebieskie oczy to je atuty, jest fotomodelką, ale także klasową ,,lalunią". Jest niemiła, samolubna, arogancka i trochę dziwna... Oczami Melody ,,podejrzana". W historii dowiecie się dlaczego...
Jeremy Clark - Jest zakochany w May, ale ona tego nie wie. Lubi Guns n' Roses. W wolnych chwilach chodzi na boisko grać w siatkówkę.
UWAGA! Wszystkie postacie mają 15 lat i mieszkają w Anglii.


Miłego dzionka !

piątek, 16 grudnia 2011

Heja.

Elo. Na tym blogu będę opisywać historię pewnej dziewczyny o imieniu Melody, która... Eh dowiecie się potem... W tej notce przedstawię bohaterów opowieści. No to wio!
Melody Jones - Czarnowłosa, zielonooka, piętnastoletnia idealistka. Jej najlepszą przyjaciółką jest Bonnie. Dziewczyny chodzą razem do klasy. Ulubione zespóły Melody to Placebo, Evanescence, Drowning Pool i.t.p.
Sory, ale reszta potem bo już późno i ja też mam życie a jutro SOBOTA!!!
Narka, do zobaczonka <3